Swego czasu założyłem konto online w Eurobanku, do którego oprócz rachunków oszczędnościowych zażyczyłem sobie kartę debetową. I wszystko było by pięknie i ładnie, gdyby nie to, że od jakiegoś czasu Eurobank za tą kartę zaczął pobierać 0,95 zł za miesiąc. Jako że z natury bywam leniwy, trochę czasu mi zajęło zanim w końcu wybrałem się do oddziału banki i zrezygnowałem z podkradania mi pieniędzy za coś czego nawet nie używam. Niby nic, a w skali roku wychodzi 12 zł.
Teraz jeszcze zostaje mi karta z ING. Tu jest jeszcze śmieszniej, bo oni z kolei za możliwość posiadania karty debetowej do konta życzą sobie 7 zł! Oczywiście można uniknąć tej opłaty, jeśli spełni się warunek wydania przynajmniej 100 zł (łącznie) poprzez płatności kartą w ciągu każdego miesiąca. Tak czy siak, ta karta też nie jest mi potrzebna, a że ostatnio sobie zablokowałem dostęp online do konta i tak muszę pójść do oddziału, to od razu zrezygnuję i z tej karty. Przynajmniej portfel będzie lżejszy.
